Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mohikanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mohikanie. Pokaż wszystkie posty

14 maj 2016

Ostatni Mohikanie


  Tym razem trochę tortur, absolutne minimum potrzebne, moim zdaniem, do uświadomienia sobie, co było, a czego nie będzie. Sejneńszczyzna leżąca na Suwalszczyźnie miała swój spadek w postaci tradycyjnego budownictwa drewnianego. Nieco unijnego grosza plus zamiłowanie do nowości i styropianu sprawiły, że spadek ten został przehulany. Oceniam, że za jakieś 10-15 lat, jeśli nadgorliwy nauczyciel zechce przypomnieć o tym spadku w ramach tzw. ścieżki regionalnej (jest jeszcze w szkołach coś takiego?) swoim uczniom, niezbędne będzie wynajęcie autokaru, zawieszenie innych lekcji na kołku i przejażdżka do Suwalskiego Parku Krajobrazowego. My już swój spadek z grubsza przejedliśmy, może ktoś nam pozwoli powąchać, a nawet polizać ze swojego talerza.

  Póki co, są dwie sytuacje, w których onieśmielony fetyszysta mojego pokroju może jeszcze gdzieś pojechać i coś wyszukać. Bardzo ogólnie ujmując, pierwsza z nich to ta, kiedy dana nieruchomość ma tak wielu i tak skłóconych właścicieli, że dla własnego dobra nie ruszają oni schedy po przodkach. Druga zaś to ta, gdy nieruchomość nabędzie warszawiak, ślązak, względnie poznaniak, któremu niespieszno do burzenia i budowy daczy, lub który zakupił ziemię ze starym siedliskiem jako lokatę kapitału i w najbliższym czasie nie zamierza z nią nic zrobić. W tych to sytuacjach budynki starzeją się z godnością i w swoim tempie. Wtedy wkraczam na cudzą "ziemnię" ja, mój aparat, mój rumak i moje niezdrowe skłonności ku butwiejącemu drewnu.

Tyle tytułem wstępu, teraz do rzeczy. Jesteśmy w Gawiniańcach.

Widok od strony drogi Radziucie-Gawiniańce, z lewej dom,
z prawej - świronek


Świron (czyli po polsku spichlerz) z podcieniem


Z przodu (wersalka-nieważna)


Drzwi

Próg (idealne wejście dla myszy, kiedyś też
dbali o swoje "pety" ;-)
Świron z boku, widok spod domu

Świron z głębi podwórka



Dom z sionką od strony ulicy

Klasyczne docieplenie drzwi, znane mi z domu
rodzinnego

Klasyczna klamka. Chcesz wyjść? Cztery palce łapią za uchwyt,
kciuk naciska płaski element. Wtedy "probój"...

...unosi zewnętrzną klamkę, założoną za hak wbity w obramowanie
drzwi. Droga wolna

Tak mniej-więcej wygląda to unoszenie klamki "probojem". Kłódka?
Zamek? A po co - zapytaliby w czasach, w których dom powstał.


W sieni mydło i powidło. Fantastyczne meble i drewniany kosz.
W takim kiedyś nosiłyśmy z koleżankami klasowymi
drzewka w czasie czynu społecznego -sadzenia lasu.
(Próg sieni nie został przekroczony, więc nie naruszyłam
miru domowego, jakby coś)

Dom od podwórka

Dom od strony Radziuć, czyli od północy



Dom i studnia, widziane z głębi podwórka

Detal, który ma swoją nazwę, lecz ja jej nie znam. Kiedyś syn sąsiadów
przeszedł po takiej belce, dzielącej poziomo szczyt domu na część dachową
i ścianę. Żyje
Dom na podwalinach, czyli bez murowanych fundamentów.
Duża rzadkość


W głębi podwórza, bliżej lasu -coś jak chlewik, lecz raczej nie stodoła.
W najgorszej kondycji, ale przecież nie bez wersalki
Budynek gospodarczy z boku, z przylepioną świątynią dumania
Sama świątynia

Zgranie sęków, albo interwencja ręki
ludzkiej
Studnia i budynek gospodarczy